OutlineMocak_mobile_icon
Aplikacja mobilna
Zaplanuj wizytę w muzeum, sprawdź aktualne wydarzenia oraz zwiedzaj wystawy z mobilnym przewodnikiem.
Pobierz Zamknij
Languages

Dzieła Edwarda Dwurnika w Kolekcji MOCAK–u

Dzieła Edwarda Dwurnika w Kolekcji MOCAK–u

Obraz był reakcją na stan wojenny w Polsce. Dwurnik przedstawia na nim wymyślone miasto, oglądane z góry. Choć z daleka wszystko wydaje się spokojne, po bliższym przyjrzeniu się odkrywamy dramat miejsca, w którym władzę przejęło wojsko. „Groźny bandyta” to pacyfistyczna opozycja. Można spojrzeć na obraz również w szerszym kontekście: łatwo uśpić czujność pozornym spokojem, gdy nie zadajemy sobie trudu spojrzenia głębiej.

Na pierwszy rzut oka klasyczna praca malarska w rzeczywistości okazuje się kolażem. Jej środkowa część to bowiem obraz Bartka Materki, który Dwurnik kupił i nakleił na większy blejtram, aby następnie domalować resztę kompozycji. Istotny jest tutaj dialog, w jaki wchodzą dwa dzieła – z jednej strony Dwurnik narusza autonomię pierwszego obrazu, z drugiej jednak to dzieło Materki narzuca ogólny nastrój i kompozycję. To dobry przykład postmodernistycznego cytatu w ramach twórczości, dosłownego wykorzystania pracy innego artysty. Dzieło Materki jest swego rodzaju hipertekstem, bez którego obraz Dwurnika by nie powstał.

Dwurnik przedstawia portrety ludzi sztuki i kultury związanych z Krakowem w typowej dla siebie konwencji. Dużo tu poczucia humoru i ironicznego dystansu. Wzmacnia je tytuł, parodiujący gwarę krakowską. Mieszkający na co dzień w Warszawie artysta odnosi się tutaj do tradycyjnych już antagonizmów między krakowianami i warszawiakami. Zbiorowy portret krakowskiej bohemy artystycznej to również ciekawy sposób na przedstawienie kultury w ogóle.

Praca stanowi typowy dla Dwurnika komentarz społeczny, połączony z wnikliwą obserwacją otaczającej go rzeczywistości. Wielokrotnie pojawiająca się w dziele polska flaga (którą widzimy zresztą nawet w umieszczonym na płótnie tytule) pozwala przenieść sytuację osamotnionego pijaka na cały naród. Pozbawienie tłumu ludzi twarzy czyni z nich jedynie anonimowych przechodniów, pogłębiając wrażenie wyalienowania i opuszczenia.


Po raz kolejny Dwurnik wchodzi w dialog z twórczością Jana Matejki. Choć tytuł zdaje się odsyłać bezpośrednio do akademickiego dzieła, obraz przedstawia walki niemające wiele wspólnego z tytułowym wydarzeniem. W charakterystycznym dla siebie stylu artysta luźno podejmuje wątek przemocy, komentując ją w sposób ogólny, do czego pretekstem staje się średniowieczna bitwa. Przemoc okazuje się zatem pojęciem ponadhistorycznym i – niestety – uniwersalnym.